Znalazłam w mieszkaniu dawną książkę telefoniczną.
Wciąż pamiętam, jak ważna niegdyś w domu była książka telefoniczna. Leżała w jednym miejscu blisko telefonu niczym Pismo Święte i nie wolno było jej stamtąd ruszać. Książka telefoniczna osób prywatnych była potrzebna, jak prąd. Bez niej nie można było do kogokolwiek się dodzwonić. Przedstawiała niezbędną bazę danych posiadającą adresy i numery telefonów do wszystkich osób, jakie posiadały telefony, przedsiębiorstw i placówek. Dzień w dzień ktoś otwierał ją w poszukiwaniu telefonu do rodziny, znajomych czy po prostu chcąc zadzwonić do jakiejś firmy, zapytać o dostępność produktu lub możliwość zakupu.
W dzisiejszych czasach wystarczy zalogować się na Google by odszukać poszukiwane namiary, numer telefonu czy adres. Książka telefoniczna TP nie pomaga w tych poszukiwaniach, ponieważ posiada jedynie numery stacjonarne, podczas gdy większość osób ma telefony komórkowe. Firmy z rzadka teraz łożą pieniądze w telefony stacjonarne, ponieważ wolą mieć stały kontakt z klientami. Książka taka stała się więc reliktem przeszłości, który schodzi powoli do lamusa i pewnie pewnego dnia zobaczymy ją w gablotce w muzeum, chyba że ludzie rozpoczną udostępniać swoje numery komórek w formie książkowej..
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.